Przyleciał ze Skolimem śmigłowcem, ale w Nowym Tomyślu bywa częściej, niż myślicie! Kim jest Luxon?

Skolim był gwiazdą sobotniego wieczoru Jarmarku Chmielo-Wikliniarskiego, ale u jego boku trudno było nie zauważyć charakterystycznego gitarzysty. Łukasz „Luxon” Jurga przyleciał do Nowego Tomyśla razem z Królem Latino śmigłowcem, chwilę później pojawił się z nim na scenie, a nam zdradził coś ciekawego. Okazuje się, że Nowy Tomyśl zna zdecydowanie lepiej, niż mogłoby się wydawać. I zagląda tutaj nie tylko przy okazji koncertów.

Kolorowe włosy, gitara, sceniczny luz i energia, której trudno nie zauważyć. Kto choć raz widział koncert Skolima, zapewne wie już, o kim mowa.

Luxon jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci koncertowej ekipy Króla Latino. I choć Skolim pozostaje głównym bohaterem widowiska, jego gitarzysta już dawno przestał być anonimowym muzykiem stojącym gdzieś w tle.

Dla Nowego Tomyśla ta historia ma jeszcze jeden smaczek. Luxon jest Wielkopolaninem.

Luxon, czyli Łukasz Jurga. Nasz chłopak po sąsiedzku?

Łukasz „Luxon” Jurga od najmłodszych lat związany jest ze Śmiglem w powiecie kościańskim. Jak opowiadał w rozmowie z lokalną „Witryną Śmigielską”, mieszka tam od urodzenia.

Muzyka pojawiła się w jego życiu wcześnie, a szczególne miejsce szybko zajęła gitara. Później przyszło granie w zespołach, pierwsze występy i coraz poważniejsze podejście do instrumentu.

Co ciekawe, Luxon nie przeszedł klasycznej drogi przez szkołę muzyczną. Sporą część gitarowego warsztatu zdobywał samodzielnie. Ważnym etapem jego rozwoju był również udział w Akademii Jana Borysewicza, gitarzysty i lidera Lady Pank.

Droga ze Śmigla na sceny w całej Polsce nie była jednak tak oczywista, jak mogłoby się dziś wydawać.

Z munduru na scenę. Luxon był strażakiem

Nie każdy fan Skolima wie, że Łukasz Jurga przez pewien czas łączył muzykę z pracą strażaka Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie.

Z jednej strony służba, z drugiej próby, koncerty i kolejne wyjazdy. Wraz z rozwojem muzycznej kariery pogodzenie tych dwóch światów stawało się coraz trudniejsze.

Ostatecznie wygrała muzyka.

Patrząc na dzisiejsze tempo koncertowe ekipy Skolima, trudno się zresztą dziwić. Kolejne miasta, setki kilometrów i występy. Zdarzają się dni, podczas których Król Latino ma zaplanowanych kilka koncertów w różnych częściach kraju.

Czasami samochód najwyraźniej przestaje wystarczać.

Jak pokazał Nowy Tomyśl – może przydać się nawet śmigłowiec.

Do ekipy Skolima trafił trochę… przypadkiem

Historia rozpoczęcia współpracy Luxona ze Skolimem również daleka jest od klasycznego castingu do zespołu.

W 2022 roku podczas jednego z koncertów Luxon zapytał Konrada Skolimowskiego, czy może wejść z gitarą na scenę i zagrać z nim przebój „Wyglądasz idealnie”.

Skolim się zgodził.

Luxon zagrał utwór i zamierzał zejść ze sceny. Wtedy miał usłyszeć propozycję, żeby został do końca koncertu.

Był tylko jeden niewielki problem.

Nie znał całego repertuaru.

Został więc i resztę koncertu zagrał, improwizując. Najwyraźniej wyszło całkiem nieźle, bo niedługo później pojawiła się propozycja dalszej współpracy.

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie koncertową ekipę Króla Latino bez charakterystycznego gitarzysty.

Luxon to nie tylko człowiek z gitarą

Określenie „gitarzysta Skolima” jest prawdziwe, ale nie opowiada całej historii.

Luxon angażuje się również w komponowanie i produkcję muzyki, a jego nazwisko pojawia się przy utworach z albumu „Król Latino”. Jego praca nie zaczyna się więc dopiero w momencie wejścia na scenę i nie kończy wraz z ostatnim utworem koncertu.

Na żywo ma natomiast coś, czego trudno nauczyć się z podręczników.

Charakterystyczny wygląd, gitarowe solówki, kontakt z publicznością, humor i sceniczna energia sprawiły, że sam stał się jedną z rozpoznawalnych twarzy koncertów Skolima.

Król jest jeden, ale nawet król potrzebuje dobrej ekipy.

Luxon i Velson. Tego duetu trudno nie zauważyć

Luxon nie jest jedyną charakterystyczną postacią, którą fani doskonale kojarzą z koncertów Skolima.

Obok niego regularnie pojawia się Patryk „Velson” Jerzak – muzyk, którego z charakterystycznym keytarem i sceniczną energią trudno przeoczyć.

Skolim na froncie, Luxon z gitarą, Velson z keytarem – ten obrazek stał się już dobrze znany fanom Króla Latino. Każdy ma własny sceniczny charakter, a Luxon i Velson nie są jedynie muzycznym tłem dla głównej gwiazdy. Razem pomagają budować show i podkręcać kontakt z publicznością.

Tak było również podczas Jarmarku w Nowym Tomyślu. Velson pojawił się na scenie w Parku Feliksa razem ze Skolimem, Luxonem i pozostałą częścią ekipy, dokładając swoją energię do długo wyczekiwanego koncertu.

Głównym bohaterem naszej historii pozostaje jednak Luxon. A powód jest bardzo lokalny.

Skolim i Luxon nadlecieli nad Park Feliksa

Sobotni Jarmark Chmielo-Wikliniarski przyniósł scenariusz, który zapewne jeszcze długo będziemy wspominać.

Kapryśna pogoda i trudne warunki atmosferyczne pokrzyżowały koncertowy harmonogram. Fani w Nowym Tomyślu musieli na Skolima czekać zdecydowanie dłużej, niż pierwotnie zakładano.

Park Feliksa jednak nie pustoszał.

W pewnym momencie zamiast na scenę ludzie zaczęli patrzeć w niebo.

Nad parkiem pojawił się długo wyczekiwany śmigłowiec.

„SKOLIM! SKOLIM!” – zaczęła skandować publiczność.

Na jego pokładzie Król Latino nie był jednak sam. Razem ze Skolimem do Nowego Tomyśla przyleciał Luxon.

Chwilę później byli już na miejscu, a długo wyczekiwany koncert mógł się rozpocząć.

Tyle że dla Luxona Nowy Tomyśl wcale nie jest miejscem znanym wyłącznie z koncertowej mapy.

Luxon: w Nowym Tomyślu jestem częściej, niż wam się wydaje

I tutaj pojawia się nasz ulubiony, lokalny wątek tej historii.

Podczas krótkiej rozmowy z Nowotomyskim Magazynem Luxon zdradził nam, że w Nowym Tomyślu pojawia się zdecydowanie częściej, niż wszystkim mogłoby się wydawać.

Przy licznych podróżach koncertowych po Wielkopolsce i całej Polsce nasze miasto regularnie znajduje się na jego drodze.

Ale nie chodzi wyłącznie o szybki przejazd z jednego koncertu na drugi.

Jak usłyszeliśmy, Luxon odwiedza Nowy Tomyśl również prywatnie.

No proszę.

Człowiek przemierza ze Skolimem całą Polskę, przeskakuje z koncertu na koncert, a tymczasem Nowy Tomyśl ma najwyraźniej całkiem dobrze zapisany w swojej prywatnej nawigacji.

I nagle nasze określenie „chłopak po sąsiedzku” zaczyna pasować jeszcze bardziej.

W Nowym Tomyślu już trochę jak u siebie?

Śmigiel daleko nie jest. Wielkopolska się zgadza. Do tego regularne wizyty w Nowym Tomyślu – zarówno związane z podróżami, jak i te całkiem prywatne.

Może więc zamiast przedstawiać Luxona jako kolejnego muzyka, który pojawił się w mieście razem z gwiazdą Jarmarku, powinniśmy patrzeć na niego trochę inaczej?

Jak na naszego chłopaka po sąsiedzku, który dziś przemierza z Królem Latino całą Polskę, ale do Nowego Tomyśla regularnie wraca.

Tym razem jego wizyta była wyjątkowo efektowna.

Skolim i Luxon przylecieli śmigłowcem, później razem z Velsonem i pozostałymi członkami ekipy pojawili się na scenie, a długo czekająca publiczność dostała koncert Króla Latino.

Skolim pozostaje oczywiście twarzą całego projektu, ale koncertowa machina ma również swoich doskonale rozpoznawalnych ludzi. Luxon z gitarą i Velson z keytarem są dziś stałym elementem tego show.

Dla nas szczególnie ciekawa pozostaje jednak historia Luxona – Wielkopolanina ze Śmigla, gitarzysty, kompozytora, producenta, byłego strażaka i jednego z ludzi napędzających ekipę Skolima, który przemierza z Królem Latino Polskę, a do Nowego Tomyśla – jak sam nam zdradził – zagląda znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać.

A skoro tak, możemy zakończyć tylko w jeden sposób:

Luxon, czuj się jak u siebie. A Skolima i Velsona oczywiście zabieraj ze sobą. Następnym razem śmigłowiec już nie jest obowiązkowy.

Chociaż po tym, co wydarzyło się podczas tegorocznego Jarmarku, Nowy Tomyśl chyba nie miałby nic przeciwko powtórce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *