Nowy Tomyśl ma nowych „mieszkańców”. Wiklinowe sarny zadomowiły się na osiedlu Batorego [ZDJĘCIA]

Nie uciekają przed przechodniami, cierpliwie pozują do zdjęć i – co najważniejsze – są bardzo nowotomyskie. Od kilkunastu dni na osiedlu Batorego można spotkać trzy wiklinowe sarny. I przyznamy: takie „dzikie” towarzystwo w mieście bardzo nam odpowiada.
Sarny wyszły na osiedle. I chyba zostaną na dłużej
Kto w ostatnich dniach przechodził przez osiedle Batorego, zapewne już je zauważył. Wśród zieleni pojawiła się wiklinowa rodzinka – trzy sarny, które całkiem nieźle odnalazły się w miejskim otoczeniu.
Jedna zagląda w rabaty, druga dumnie obserwuje okolicę, a najmniejsza trzyma się blisko większych. Wszystkie oczywiście wykonane są z materiału, którego w Nowym Tomyślu przedstawiać nikomu nie trzeba – wikliny.
I właśnie to podoba nam się najbardziej.
Najpierw misie, teraz sarny. Co będzie następne?
Pamiętacie wiklinowe misie przy alejkach? Teraz mamy sarny na Batorego.
Powoli robi się z tego naprawdę sympatyczna nowotomyska rodzina. I oby na tym się nie skończyło.
Bo skoro Nowy Tomyśl wikliną stoi, to dlaczego charakterystyczne plecionki miałyby ograniczać się tylko do największych wydarzeń czy najbardziej oczywistych punktów miasta?
Niech wychodzą na osiedla. Niech pojawiają się na skwerach, przy alejkach i w kolejnych zakątkach Nowego Tomyśla. Niech mieszkaniec czy turysta patrzy na taką instalację i od razu wie: tak, jesteśmy w Nowym Tomyślu.
Takiego Nowego Tomyśla chcemy więcej
Tym bardziej cieszy nas to teraz, gdy „Wikli-Nowy Tomyśl” znalazł się wśród Najlepszych Produktów Turystycznych Wielkopolski 2026.
Możemy mieć świetne hasła promocyjne, festiwale i duże wydarzenia, ale o charakterze miasta decydują również właśnie takie drobiazgi. Coś, co mijamy w drodze do sklepu, na spacerze czy podczas zwykłego przejścia przez osiedle.
Misie już są. Sarny właśnie dołączyły. A my czekamy na kolejne wiklinowe niespodzianki.
Bo jeśli Nowy Tomyśl ma być wiklinowy, to nie tylko od święta – niech będzie wiklinowy na co dzień.
A nowe sarny? Naszym zdaniem pasują tutaj jak ulał. Oby więcej takich pomysłów!
Fot. NowotomyskiMagazyn.pl

Nie wszyscy mieszkańcy Nowego Tomyśla mają na co dzień po drodze przez osiedle Batorego. Może jednak warto czasem zmienić swoją stałą trasę? Wiklinowe sarny mogą być dobrym pretekstem do spaceru, ale nie jedynym jego celem. Miasto najlepiej poznaje się właśnie wtedy, gdy skręca się z dobrze znanych ulic i zagląda w miejsca, które zwykle mijamy. Kto wie, może podczas takiego spaceru znajdziecie coś jeszcze, czym warto się z nami podzielić?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *