Ta historia zasługuje na ogromne uznanie i powinna dotrzeć do jak największej liczby mieszkańców naszego regionu. Dwie dziewięcioletnie uczennice ze Zbąszynia wykazały się niezwykłą odwagą i odpowiedzialnością. Kiedy zauważyły kierowcę, z którym nie można było nawiązać kontaktu, natychmiast rozpoczęły poszukiwania pomocy. Nie poprzestały jednak na zaalarmowaniu dorosłych. Zosia Fojut i Michalina Wittig osobiście wskazały służbom ratunkowym drogę do poszkodowanego. Jak się okazało, 31-letni mężczyzna znajdował się w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia.
Wracały ze szkoły, gdy zauważyły niepokojącą sytuację
Wszystko wydarzyło się we wtorek, 20 października 2026 roku, w Zbąszyniu.
Zosia Fojut i Michalina Wittig, uczennice Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera, wracały z dodatkowych zajęć szkolnych. W pewnym momencie ich uwagę zwrócił samochód, którego kierowca zjechał na bok drogi, a następnie przestał reagować.
Dziewczynki szybko zorientowały się, że sytuacja jest poważna. Z mężczyzną nie można było nawiązać kontaktu, a jego stan wskazywał na konieczność pilnej interwencji.
Mimo młodego wieku nie spanikowały i nie odeszły, pozostawiając nieznajomego bez pomocy.
Zamiast tego postanowiły działać.
Pukały do drzwi, szukając pomocy. Potem zrobiły coś jeszcze
Dziewięciolatki zaczęły pukać do drzwi pobliskich budynków, szukając dorosłych, którzy mogliby pomóc w wezwaniu odpowiednich służb.
Ich determinacja przyniosła efekt. O sytuacji powiadomiono pogotowie ratunkowe oraz policję.
Jednak Zosia i Michalina na tym nie zakończyły swoich działań.
Wiedząc, że każda minuta może mieć znaczenie, udały się w rejon skrzyżowania ulic Garbarskiej i Poznańskiej w Zbąszyniu. Tam oczekiwały na nadjeżdżające służby.
Gdy pojawili się policjanci i ratownicy medyczni, dziewczynki wskazały im drogę do miejsca, w którym znajdował się potrzebujący pomocy mężczyzna.
Dzięki ich zaangażowaniu służby mogły sprawnie dotrzeć do poszkodowanego.
31-latek znajdował się w niebezpiecznym stanie
Na miejscu okazało się, że pomocy potrzebował 31-letni mieszkaniec Zielonej Góry, chorujący na cukrzycę.
Mężczyzna doznał hipoglikemii, czyli niebezpiecznego spadku poziomu glukozy we krwi. Stan ten może prowadzić do zaburzeń świadomości, utraty przytomności, a w ciężkich przypadkach stanowić bezpośrednie zagrożenie życia.
Według informacji przekazanych przez policję do niebezpiecznej sytuacji doszło mimo wcześniejszego przyjęcia leków.
Ratownicy udzielili 31-latkowi niezbędnej pomocy.
W tej historii szczególne znaczenie miało to, że dwie dziewięciolatki odpowiednio wcześnie dostrzegły zagrożenie i nie pozostawiły mężczyzny bez wsparcia.
Ich reakcja mogła mieć decydujące znaczenie dla jego życia.
Policja, ratownicy i przedstawiciele gminy osobiście podziękowali bohaterkom
Tak wyjątkowa postawa nie pozostała niezauważona.
W poniedziałek, 26 października, Komenda Powiatowa Policji w Nowym Tomyślu poinformowała o spotkaniu zorganizowanym w Szkole Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Zbąszyniu.
Aby osobiście podziękować dziewczynkom, do placówki przybyła insp. Roma Figaszewska, Komendant Powiatowa Policji w Nowym Tomyślu.
W spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele zespołu ratownictwa medycznego ze Zbąszynia oraz Marcin Hoffman, Sekretarz Gminy Zbąszyń, reprezentujący burmistrza.
Obecni byli także przedstawiciele społeczności szkolnej:
-
Tomasz Śliwa – dyrektor Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Zbąszyniu;
-
Beata Rzepa i Teresa Małycha – wicedyrektorki szkoły;
-
Olga Chmielewska – wychowawczyni klasy III C.
W wydarzeniu uczestniczyli również rodzice dziewczynek.
Spotkanie było okazją do wyrażenia wdzięczności za odwagę, empatię i wyjątkową dojrzałość, jaką Zosia i Michalina wykazały się w sytuacji zagrożenia ludzkiego życia.
Dwie małe bohaterki, wielki przykład dla dorosłych
Historia ze Zbąszynia pokazuje, że do udzielenia pomocy nie zawsze potrzebne są specjalistyczne umiejętności.
Czasem najważniejsze jest zauważenie zagrożenia, zachowanie spokoju i szybkie powiadomienie osób, które mogą skutecznie zareagować.
Zosia i Michalina nie próbowały samodzielnie podejmować działań medycznych, do których nie były przygotowane. Zrobiły coś równie ważnego – znalazły dorosłych, doprowadziły do wezwania służb i pomogły ratownikom odnaleźć poszkodowanego.
To przykład odpowiedzialnego zachowania, który zasługuje na szczególne podkreślenie.
W czasach, gdy tak często mówi się o obojętności wobec problemów innych ludzi, dwie dziewięcioletnie mieszkanki naszego regionu przypomniały, jak wielkie znaczenie może mieć zwykła ludzka wrażliwość.
Od redakcji NowotomyskiMagazyn.pl: Zosiu, Michalino – jesteśmy z Was dumni!
Są wiadomości, które wywołują niepokój. Są też takie, które przywracają wiarę w ludzi. Historia Zosi Fojut i Michaliny Wittig zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Dwie dziewięciolatki pokazały, że prawdziwa odwaga nie zależy od wieku. Nie potrzebowały wielkich słów ani wyjątkowych okoliczności, by zrobić coś naprawdę ważnego.
Zauważyły człowieka potrzebującego pomocy i nie odwróciły wzroku.
W imieniu całego zespołu redakcyjnego NowotomyskiMagazyn.pl składamy Zosi i Michalinie ogromne gratulacje oraz wyrazy uznania.
Słowa podziękowania kierujemy również do rodziców, nauczycieli i wszystkich osób, które uczą najmłodszych wrażliwości, odpowiedzialności oraz właściwego reagowania w trudnych sytuacjach.
Zosiu, Michalino – jesteście prawdziwymi bohaterkami Zbąszynia! Cały powiat nowotomyski może być z Was dumny!
Mamy nadzieję, że Wasza postawa będzie inspiracją dla innych – zarówno dzieci, jak i dorosłych.
A naszych Czytelników zachęcamy do pozostawienia słów uznania dla obu dziewczynek. Takie historie zasługują na to, by mówić o nich głośno!
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Nowym Tomyślu, komunikat z 26 października 2026 r., podkom. Barbara Sobieszek.
Fot.: Komenda Powiatowa Policji w Nowym Tomyślu


